Hit na forach Thermomaniaków. Ciasto pracochłonne w swojej podstawowej wersji, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła ułatwień. W dzisiejszej odsłonie TM nie będzie nam potrzebny, użyjemy zwykłego robota planetarnego.
Zrobiłam wersję bardzo podstawową, z uwagi na moją niecierpliwość i zabieranie się za to ciasto od miesiąca 😀 podałam również możliwość rozszerzenia o dodatkowe składniki, które pewnością wzbogacą smak i wygląd.
Składniki (wg kolejności wykonania):
- 200 g biszkoptów okrągłych
- 150 g masła lub margaryny
- 3 galaretki malinowe
- 3 szklanki wody
- opcjonalnie owoce malin, poza sezonem mogą być mrożone (u mnie brak)
- 3 białka, w temperaturze pokojowej
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- 400 g śmietany 36% gęstej
- 2 łyżki cukru pudru
- opcjonalnie 250 g serka mascarpone (u mnie brak)
Wykonanie:
Biszkopty kruszę w blenderze lub ręcznie, w woreczku wałkiem do ciasta. Przesypuje do miski i zalewam roztopionym masłem, mieszam. Przekładam zwilżone biszkopty do tortownicy i ugniatam na spodzie szklanką. Wkładam do lodówki.
Gotuję wodę na galaretki, które rozpuszczam i pozostawiam do lekkiego zastygnięcia. Jeżeli dodam mrożone owoce, proces ten ulegnie przyspieszeniu. Galaretki odstawiam w chłodne miejsce do wystudzenia, lekkiego stężenia.
Białka w temperaturze pokojowej wlewam do misy robota planetarnego lub miksera, ubijam na sztywną pianę. Ubijając stopniowo dodaję cukier, a na końcu mąkę ziemniaczaną. Puszystą pianę przekładam na spód od tortownicy (odwrócona tortownica, zabezpieczam papierem do pieczenia) lub wymierzam odpowiedniej wielkości okrąg na papierze do pieczenia. Piekę 1 godzinę w 140 stopniach, bez termoobiegu. Beza powinna lekko popękać.
W międzyczasie gdy beza jest w piekarniku, sprawdzam gęstość galaretek i gdy zaczną tężeć, wykładam je na biszkoptowy spód, ponownie wkładam do lodówki.
W naczyniu robota planetarnego umieszczam śmietanę i ubijam na sztywno pamiętając, aby nie przebić na masło. Jeśli decyduje się na serek mascarpone, dodaję pod koniec ubijania. Dodaję cukier puder, całość krótko mieszam aby nie uległo zważeniu.
Beze studzę. Gotowy krem śmietanowy wykładam na galaretki. Przykrywam i delikatnie dociskam gotową, wystudzoną bezą (w razie konieczności docinam ostrym, cienkim nożem). Wkładam do lodówki na min. 1,5 h do całkowitego stężenia.