Inspirowałam się troszkę daniem z jednej restauracji, w której mam przyjemność bywać. W oczekiwaniu na danie główne skusiłam się na krewetki. W karcie oczywiście danie było inaczej nazwane i nie było do niego przepisu, ale po wnikliwej analizie wizualno-smakowej stwierdziłam, że chyba wiem jak je zrobić. Krewetki uwielbiam i to chyba na tyle, jeśli chodzi o owoce morza. Do żadnych nigdy mnie specjalnie nie „ciągnęło”, za to krewetki wyjątkowo posmakowały i wiem, że mogę je jeść 🙂
Sprawdźcie jak smakuje moja odsłona krewetkowo-fenkułowego dania. Polecam jako przystawkę na wszelkie imprezy. Ten duet ma świeży smak i bez wątpienia jest bardzo zdrowy.
Składniki:
- 20 krewetek tygrysich szarych lub różowych (gotowanych)
- 1-2 łyżki masła
- mięta siekana świeża lub suszona
- sól, pieprz
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 1-2 ząbki czosnku
- 1 fenkuł
Wykonanie:
Krewetki obieram i oczyszczam, wrzucam na patelnie gdzie wcześniej stopiłam masło. Smażę na niewielkim ogniu. Fenkuł kroję w pióra, dorzucam do krewetek (w tym miejscu mogę zwiększyć ilośc masła na patelni jeśli po chwili duszenia będzie potrzeba). Duszę w dalszym ciągu na niewielkim ogniu. Posypuje miętą, polewam sosem sojowym, doprawiam czosnkiem, solą i pieprzem. Smażę jeszcze kilka minut. Podaje jako przystawkę, ewentualnie z kleksem jogurtu greckiego z czosnkiem (dip).